Dziecko

Na co zwracałam uwagę podczas wyboru nocnika?

28 sierpnia 2017

Mimo, iż Jaś skończył dopiero 10 miesięcy postanowiliśmy, że trzeba mu kupić nocnik. Wiem, że jest jeszcze za wcześnie na naukę, jednak najpierw chciałam go z nim oswoić. Mimo wszystko, mam jednak nadzieję, że za kilka miesięcy Jasiek będzie już wiedział do czego służy nocnik. Coraz trudniej jest mi go przewijać, kiedy tylko położę go na łóżku, koniecznie chce się przekręcać i siadać. Już niejednokrotnie raczkował z gołą pupą po mieszkaniu, a ja za nim z pampersem w ręku. Uwierzcie mi, przewijanie w ciągłym ruchu wcale nie jest takie łatwe.

Ostatecznie podjęliśmy decyzję o kupnie nocnika. A wybór jest naprawdę ogromny. W planach miałam zakup nocnika grającego, jednak babcia mnie ubiegła i pierwsza kupiła takowy. Jak tylko go zobaczyłam i posadziłam Jasia, od razu zmieniłam zdanie. Nie chcę tutaj „obrażać” nocnika babci, ale jest niestabilny, mało solidny, a ta głośna melodia tylko zniechęciła Jaśka. W sumie to jestem jej wdzięczna, że właśnie taki nocnik kupiła, bo dzięki temu ja wybrałam zupełnie inny.

Co miało dla mnie znaczenie podczas wyboru nocnika?

Czym się kierowałam?

Na co zwracałam uwagę?

  • brak skojarzeń z zabawą – Szukałam nocnika, który nawet w najmniejszym stopniu nie będzie się kojarzył z zabawą. Żadnych rysunków, melodii, uchwytów na papier toaletowy. Nocnik służy tylko i wyłącznie do załatwienia potrzeb fizjologicznych. Do grania i  śpiewania przeznaczone są inne zabawki, których nie zabieramy ze sobą do toalety.
  • stabilność – To chyba jedna z ważniejszych cech. Kiedy posadzę dziecko na nocniku, chcę mieć pewność, że nocnik nie będzie się ślizgał, przesuwał po podłodze, ani też nie odpadnie od niego żadna część. Ważne jest także,  aby miał opływowy kształt, bez żadnych ostrych krawędzi.
  • pojemnik na nieczystości – na rynku dostępne są nocniki, które składają się z jednej części. Podczas usuwania nieczystości, mają one bezpośredni kontakt z powierzchnią, na której siedzi dziecko, co jest naprawdę niehigieniczne. Dlatego tak bardzo zależało mi na wyciąganym pojemniku, który łatwo można opróżnić i umyć.
  • zabudowany przód – taka opcja jest niezbędna w przypadku chłopców. Brak zabudowanego, podwyższonego przodu, grozi niestety osiusianiem wszystkiego dookoła, a nie o to przecież w nocniku chodzi.

Ostatecznie nasz wybór padł na nocnik BABYBJÖRN i już wiem, że była to słuszna decyzja.

Nocnik jest stabilny, a gumowa listwa zapobiega jego przesuwaniu po podłodze. Wykonany jest z wysokiej jakości plastiku, ma ergonomiczny kształt i gładkie wykończenia. Posiada oczywiście wyjmowany pojemnik na nieczystości – a wiec wszystko to, na czym nam zależało.

Rozpoczęła się nasza wielka przygoda z nocnikiem! Pierwszym etapem było przyglądanie, dotykanie a teraz przyszła pora na siedzenie, ale na razie jeszcze w spodenkach 😉 .

 

 

Polub także

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

CAPCHA * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.